DOWIEDZ SIĘ O MNIE WIĘCEJ

POZNAJ MOJĄ HISTORIĘ

„Bądź mistrzem Kamil”

Te słowa zawsze powtarzałem, gdy traciłem siły

Od najmłodszych lat interesowałem się sportem. W czasach szkolnych byłem członkiem niemal wszystkich drużyn sportowych. Jednak ogień pasji przestał płonąć, gdy poznałem zgubne „dobrodziejstwo” alkoholu. Wszystko zaczęło się w wieku 17. lat, gdy wpadłem w wir używek. Wtedy też po raz pierwszy popadłem w konflikt z prawem. Byłem załamany, a w moim otoczeniu wciąż pojawiały się coraz to nowsze osoby, które przyczyniały się do pogłębiania mojego stanu. Słysząc od każdego, że „nic ze mnie nie będzie”, zacząłem sam w to wierzyć, a to dawało mi kolejny powód do picia. Wpadłem w błędne koło, z którego nie umiałem wyjść.  Nałóg pogłębiał się, lecz ja coraz bardziej uświadamiałem sobie, że nie chcę tak żyć. Chciałem zmienić coś w swoim życiu. Wyjechałem do Wielkiej Brytanii, ale po dwóch latach wyrzucili mnie z wynajmowanego pokoju. Zostając z niczym wróciłem do punktu wyjścia. Zacząłem znowu pić. W końcu jednak nadszedł czas, gdy powiedziałem sobie „dość”. Postanowiłem wziąć życie w swoje ręce. Wróciłem do mojej pasji – do sportu. Zacząłem chodzić na siłownię i trenować boks. Czułem, że wracam „na prostą”. W tym samym czasie poznałem miłość swojego życia – Monikę, która dzisiaj jest moją żoną.

Punkt zwrotny – Wszyscy odradzali, a ja…

,,Zrobiłem jak czułem”

Zapisałem się na kurs instruktora kulturystyki w Krakowie było to moje pierwsze szkolenie. Po ukończeniu kursu, wyjechałem do Wielkiej Brytanii, w czym pomógł mi mój przyjaciel Grzegorz Sukcik. To właśnie w dużej mierze jemu zawdzięczam moje nowe życie. Początki nie były łatwe. Całymi dniami pracowałem. Po pracy trenowałem głównie kick-boxing oraz treningi funkcjonalne. Czasem z przemęczenia zacierały mi się granice między dniami tygodnia. Mimo to wiedziałem, że zmierzam w dobrym kierunku. Wtedy po raz pierwszy uświadomiłem sobie, że chcę, aby sport stał się moją codziennością, a nie tylko dodatkiem do niej. Postanowiłem zająć się nim na poważnie. Dzięki nowo otwartej siłowni Body Hub w Bostonie rozpocząłem przygodę z wolontariatem, zdobywałem doświadczenie i uczyłem się. Ułożyłem autorski program ćwiczeń box max z kick boxingu-fitness. To tam poznałem wspaniałych ludzi z różnych stron świata – z Polski, Łotwy, Litwy, Wielkiej Brytanii, Portugalii, a nawet z Brazylii. Jeśli miałbym wskazać to, co mnie uratowało, byłby to niewątpliwie sport. To właśnie dzięki niemu udało mi się wygrać walkę z nałogiem, a później poślubić kobietę mojego życia i zostać tatą kochanej Natalki. Co robię dzisiaj? Dalej się rozwijam. Uczę się, od kilku lat mam dużą grupę podopiecznych, a przede wszystkim w dalszym ciągu trenuję.

To, co mnie spotkało traktuję jako lekcję. Lekcję, którą nauczyła mnie, że nie warto się poddawać. Problemy dotyczą nas wszystkich. Możesz uciec od nich popadając w nałogi. Możesz je rozwiązać i poświęcić się swojej pasji. Wybór należy do Ciebie! Ja wybrałem to drugie, a pomogli mi w tym: mój serdeczny przyjaciel Grzegorz Sukcik, właściciele siłowni Boston Body, czyli Hub-Debra Williams i Mervyn Williams, Izabela Wrona, Klaudia, która jest najlepszą siostrą na świecie, a przede wszystkim moja ukochana Monika. Jedno wiem na pewno – udało mi się! Jeśli tylko w siebie uwierzysz, uda się również Tobie.

Nie popełniaj błędu, który ja popełniłem. Nie uciekaj od swoich problemów. Jeśli czujesz, że Twoje życie nie wygląda tak, jak powinno, weź się w garść i zmień je! Odkryj w sobie pasję i poświęć jej swój czas. Skup się na tym, co możesz osiągnąć. Zacznij działać i dawać z siebie więcej. Nie czekaj! Ukształtuj samego siebie. Wierz w to, co robisz.

Ja spróbuję Ci w tym pomóc.

,,Bądź mistrzem”

POZNAJ MOJĄ OFERTĘ